malyeuropejczyk.edu.pl

Aktualności

Przyszła jesień kolorowa,

wie już o tym lis i sowa.

Ptaki lecą w ciepłe strony,

Kiedy liście gubią klony.

Słonko coraz dłużej śpi, 

Na chodnikach deszczyk lśni. 

Wiatr porywa parasolki,

W sadzie mienią się kolorki.

Przedszkolaki jesień znają 

I kasztany wciąż zbierają. 

Przyszła jesień, złota jesień 

Jakie jeszcze dary niesie?

 

„Każdy przedszkolak dobrze wie,

I cóż powiecie na to, Że już się zbliża lato? Kret skrzywił się ponuro: „Przyjedzie pewnie furą”. 

Najweselsze, najzieleńsze maj ma obyczaje. W cztery strony - świat zielony umajony majem! Ciepły deszczyk każdą kroplą rozwija dokoła z pąków - kwiaty, z listków - liście, z ziółek - bujne zioła. A po deszczu dzień pogodny malowany tęczą lubi wiązać krople srebrne na nitkę pajęczą. A gdy ciepła noc nadchodzi, kiedy dzień już zamilkł, maj bzem pachnie, wniebogłosy dzwoni słowikami!

Zachęcamy do udziału w Festynie na rzecz Serduszka Karolci, który odbędzie się 14 maja w niedzielę w Relaksie w Dąbrowicy.

Tym razem wielkanocny kiermasz był dla nas wyjątkowy. Postanowiliśmy przeznaczyć zebrane pieniądze na operację Karolinki Jakóbczyk w UPMC Children's Hospital of Pittsburgh USA, Pensylwania. Dziewczynka jest "nasza" ponieważ jej mamą jest pracująca u nas od wielu lat anglistka - Aleksandra Jakóbczyk. W takich trudnych chwilach największe wsparcie zazwyczaj okazuje rodzina. Kiermasz pokazał, że społeczność "Małego Europejczyka" i "Europejczyka" właśnie tak wygląda. Jesteśmy Rodziną, która udowodniła, że potrafi się zjednoczyć i znaleźć sposób, by jak najbardziej pomóc Karolci.

Wiosna w kwietniu zbudziła się z rana. Wyszła wprawdzie troszeczkę̨ zaspana, lecz zajrzała we wszystkie zakątki: - Zaczynamy wiosenne porządki. Skoczył wietrzyk zamaszyście, poodkurzał mchy i liście. Z bocznych dróżek, z polnych ścieżek powymiatał brudny śnieżek. Krasnoludki wiadra niosą̨, myją̨ ziemię ranną rosą.

Raz śnieg pada, a raz deszczyk. Na jeziorze lód już trzeszczy. Błękit nieba lśni w kałuży. Bałwan w słońcu oczy mruży. Koniec zimy. Przerwa. Dzwonek. To nie dzwonek. To skowronek.

Idzie starszy pan wąsaty, niesie w ręku bukiet kwiatów. Student biegnie z drugiej strony, ma wiązankę róż czerwonych. A tam dalej chłopców dwóch niesie dwie gałązki bzu. Co to? Co się dzisiaj dzieje? Przez ulice, przez aleje tłum się toczy roześmiany… W rękach róże, tulipany i narcyzy, i żonkile. Tyle barw i kwiatów tyle! Tu różowo, tam błękitnie! Czy ulica cała kwitnie? A wtem Jaś przypomniał sobie: „Przecież to dziś Święto Kobiet! Święto Kobiet… Wiem, co zrobię: kupię wonnych fiołków pęczek i siostrzyczce swojej wręczę”.