„Świeczka marszczy złoty nos, z każdej strony kapie wosk..”

I rzeczywiście, wosk lał się strumieniami, ponieważ nasze przedszkolaki obchodziły Andrzejki. Przebrane za księżniczki, strażaków, elfy i inne wymarzone postaci z „przymrużeniem oka” uczestniczyły w andrzejkowych wróżbach i konkurencjach. Oprócz tradycyjnych wróżb z monetami, talerzykami, układaniem butów przed progiem i przekłuwaniem papierowego serca z imionami, dzieci miały okazję poznać swoją najbliższą przyszłość z życzeń ukrytych w pękających balonikach i w magicznym pudełku oraz wyczytać swój los z układu rozrzuconych bierek.

Nie mogło też zabraknąć przedszkolnej dyskoteki, która wyzwoliła w dzieciach najwięcej emocji. I nic dziwnego, skoro rozbrzmiewał „Twist”, „Gummy Bear” i „Rock and Roll”, słyszany podobno nawet przez uczniów sąsiadującej z nami szkoły podstawowej. Wszystkie przedszkolaki do serca wzięły sobie zwłaszcza ostatnią andrzejkową wróżbę, bo oto gorący wosk przelany przez dziurkę od klucza uformował się w postać Świętego Mikołaja! No cóż, „to cień wosku dziś ukaże, co nam przyszłość niesie w darze …”.